pomoc | kontakt | współpraca

Bałkany zaliczone!

Ta wycieczka mnie zmęczyła bardziej niż inne. Wróciłem już dawno, ale zaraz po powrocie nie myślałem nawet o oglądaniu zdjęć, a tym bardziej o pisaniu czegokolwiek tutaj na BikeTrips.pl. Potrzebowałem kilku dni, aby wrócić do normalnego rytmu życia. Potem zaczęła się praca, szkoła i znów nie było czasu. Korzystając z wolnej niedzieli pozwoliłem sobie umieścić na stronie zdjęcia [przejdź do galerii], co prawda jeszcze bez podpisów, ale to niebawem. Przydałoby się krótkie podsumowanie, więc tak: Ekspedycja trwała 53 dni, podczas których pokonałem rowerem 5,5 tys. km i odwiedziłem 17 krajów. Niby dużo, ale zleciało bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy. Spotkałem wielu ciekawych ludzi i zobaczyłem wiele ciekawych miejsc. Pojechałem tam po przygodę i znalazłem ją. Byłem zapraszany na kawę, piwo, kolację w różnych krajach. Jeździłem motocyklem po Mołdawii. Udzieliłem wywiadu telewizji regionalnej pod Kiszyniowem. Byłem zatrzymany przez milicję w komunistycznym Naddniestrzu. Piłem ognistą wodę z ukraińskimi przyjaciółmi. Rozmawiałem o sytuacji politycznej z polskimi żołnierzami w Kosowie. Wielokrotnie uciekałem przed albańskimi dzieciakami. Widziałem pola minowe w Bośni. I długo możnaby tak wymieniać. Codziennie wieczorem sporządzałem notatkę z całego dnia, więc nic nie zostanie zapomniane, a dziennik opublikuję jak tylko go przepiszę.

Patryk Łodyga | Niedziela, 24 Październik 2010

Mała zapowiedź tegorocznej przygody

Do wyjazdu pozostał tydzień. Dzisiaj kurier ma przywieźć paczkę map, a w środę odbieram w Chorzowie nowe koła. Przydałaby mi się też torba na kierownicę z mapnikiem. Trasa jest zaplanowana, i choć zmienia się co kilka dni, ogólny zarys jest w miarę stabilny. Miałem lecieć samolotem do Aten, ale kłóci się z moją filozofią podróżowania: "celem jest droga" i chyba jednak wychodzi drożej. A droga jest długa, bo ma parę ładnych tysięcy kilometrów. Jeszcze nie szacowałem dokładnie (i nie zamierzam), ale samym rowerem trzeba będzie przejechać około 5 tysięcy (spora część w wysokich górach). Ile czasu mi to zajmie? Nie mam pojęcia, chciałbym zmieścić się w 50 dniach. Międzynarodowe pociągi są drogie dlatego jadę na raty przekraczając granice rowerem. Najpierw na Ukrainę, gdzie pojeżdżę po Lwowie, a potem dalej pociągiem do Czerniowiec. Stamtąd już blisko do granicy z Mołdawią, którą to mam zamiar po całej długości złoić rowerem. Mołdawia to ponoć bardzo egzotyczny kraj, o czym świadczy PKB per capita na poziomie afrykańskim ;) Potem jadę do Bukaresztu - stolicy Rumunii. Kolejnymi pociągami do granicy bułgarskiej i stolicy tegoż kraju - Sofii. Do Grecji jest już stamtąd niedaleko. W samej Grecji nie liczę na wiele atrakcji, bo jestem nietypowym turystą, ale już w Albanii i Macedonii spodziewam się wielu niezapomnianych przeżyć. Oczywiście na trasie nie zabraknie również takich pięknych krain jak Kosowo, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina - tak na prawdę, to te właśnie kraje są głównym celem podróży. Trochę zahaczę też o Chorwację, Słowenię i Włoski Triest. Węgry to już odpoczynek - w planie są tylko Balaton i Budapeszt. No koniec skok przez Słowację i jestem w domu. Oczywiście w drodze może się wiele wydarzyć i sama trasa może się zmieniać kilkakrotnie, ale na dzień dzisiejszy tak to wygląda. Link do mapy (na czerwono pociągi, na niebiesko rower): [przewidywana trasa przejazdu]

Patryk Łodyga | Poniedziałek, 12 Lipiec 2010

Wycieczka dookoła Tatr Wysokich

Piątek wieczór, perspektywa ładnego weekendu... musiałem coś wymyślić. Objechać Tatry - pomysł dobry, ale żeby się nie wykończyć postanowiłem zrobić pętlę z Żywca do Żywca (dobry dojazd pociągiem), czyli jakieś 320 km rozłożone na 2 dni. Oczywiście źle sobie sprawdziłem pociąg i w sobotę rano zastałem puściutki peron. Trzeba było piłować na Żywiec rowerem. Na domiar złego po kilkudziesięciu kilometrach ze sporym obciążeniem zaczęła się rozchodzić tylna opona. Korekta trasy (duże miasto - będzie sklep rowerowy). W Bielsku-Białej szybki zakup nowej gumy i operacja wymiany. Dalsza jazda była już przyjemnością. Do granicy w Korbielowie, potem w dół do Namestova i znów w górę na Przełęcz Huciańską. Na przełęczy rozbiłem namiot, wykąpałem się w niewielkim lodowatym strumyczku i zasnąłem. W niedzielę rano zjazd do Liptowskiego Mikułasza, a następnie piłowanie pod górę trasą na Štrbské Pleso, Starý Smokovec, Tatranská Lomnica, gdzie zmoczyła mnie niezła burza z gradem. Do Polski wróciłem przez Łysą Polanę. W Zakopanem miałem do pociągu 3 godziny więc pokręciłem się po okolicy i uzupełniłem kalorie w Gąsienicowej Kącinie przy ul. Krupówki (godna polecenia). Sam pociąg jechał 5 godzin, z czego połowę przegadałem z bezdomnym podróżującym koleją po całym kraju. Podsumowując: wyszło w sumie 365 km, 19 godzin i 3 minuty jazdy. Zdjęcia oczywiście w galerii. [zobacz album]

Patryk Łodyga | Czwartek, 3 Czerwiec 2010

Zlot podrozerowerowe.org 2010

Dla niewtajemniczonych: podrozerowerowe.org to ogólnopolskie forum skupiające miłośników podróży rowerowych. A ponieważ na organizm każdego podróżnika rowerowego korzystnie wpływa ognisko, piwo i obecność drugiego podróżnika rowerowego coroczny zlot to naturalne następstwo istnienia forum. W piątek 23 kwietnia do Istebnej przybyło kilkudziesięciu sakwiarzy z całej Polski - większość przyjechała rowerami łącząc się po drodze w grupy regionalne. Wieczorem pole namiotowe przy "Zaolziance" szybko zapełniło się namiotami. Chwilę później zapłonęło ognisko, które ze względu na przymrozek przyciągnęło wszystkich. W sobotę dnia następnego rekreacyjna wycieczka po okolicy: najpierw na Trójstyk - miejsce styku granic Polski, Czech i Słowacji, następnie pętlą poprzez terytoria sąsiednich państw z powrotem do Istebnej. Sobotnie ognisko ogrzało wiele kilogramów kiełbasy przeradzając się w środku nocy w pochłaniające ogromne ilości chrustu Fire Show. Trzeci dzień zlotu był dniem powrotów, choć nie dla wszystkich, bo część uczestników zlot potraktowała jako rozgrzewkę przed dalszą drogą na południe. Więcej o zlocie można dowiedzieć się w wątku na forum [czytaj wątek], ale lepiej przyjechać na zlot w 2011 roku i zapytać ;) Zdjęcia ze zlotu w galerii. [zobacz album]

Patryk Łodyga | Wtorek, 25 Maj 2010

Prace modernizacyje

Od około tygodnia trwają prace mające na celu uatrakcyjnienie strony, możliwe więc, że część funkcjonalności jest niedostępna. Z ważniejszych zmian: niebawem zostanie wdrożony Lightbox, umożliwiający wygodne podglądanie zdjęć w pełnym rozmiarze po kliknięciu w miniaturkę, oraz zostanie dodany boczny panel w miejscu znaku ostrzegawczego zawierający krótki opis i linki do zaprzyjaźnionych stron. Pracuję także nad opisami do wszystkich kilkuset zdjęć w galerii. No i mam zamiar wreszcie dokończyć relację z Rumunii ;) Pozdrawiam i zapraszam wkrótce.

Patryk Łodyga | Wtorek, 30 Marzec 2010

Z wizytą u Drakuli

Tydzień temu nie myślałem nawet o wyjeździe gdziekolwiek, potem pojawiła się szansa wyjechać gdzieś na parę dni, ale do wczoraj nie mogłem się zdecydować jaki azymut obrać. Myślałem o trasie nad Morze Czarne i o Finlandii, ostatecznie jednak przeważyły uroki Rumunii i to, że tym razem nie pojadę sam. Dla mnie wyprawa zaczyna się w poniedziałek, kiedy to pakuję się na rower i jadę przez Małopolskę i Podkarpacie do Przemyśla, gdzie umówiłem się z Damianem. Dalej podążamy razem w kierunku Ukrainy, którą przelatujemy tranzytem przez obwody: Lwowski, Iwanofrankowski, Czerniowiecki. Do Rumunii wkroczymy kierując się na Suczawę leżącą w historycznej Mołdawii, a następnie odbijamy na zachód wjeżdżając w głąb łańcucha Karpat Wschodnich. Chcemy zobaczyć Cheile Bicaz, który jest drugim co do głębokości wąwązem w Europie. Dalej podążać będziemy wzdłuż łańcucha, pokonując wiele przełęczy dotrzemy do Karpat Południowych. Tam, w miejscowości Bran obejrzymy zamek, który uchodzi za siedzibę Vlada Drakuli, a potem przejedziemy słynną Szosę Transfogaraską wsponającą się między dwoma najwyższymi szczytami Rumunii - Moldoveanu i Negoiu. Droga powrotna wiedzie przez rejony zachodniej Rumunii, Węgry i Słowację. Możliwe, że w razie małej ilości czasu wracając będziemy posiłkować się pociągami. Życzcie powodzenia :) [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Sobota, 18 Lipiec 2009

Mały upgrade strony

Kompletyny brak zaangażowania w aktualizację strony przez ostatnie tygodnie był spowodowany deficytem wolnego czasu związanym z tzw. "robieniem kariery" przeze mnie. Ostatni weekend dał jednak szansę inwencji i wykluła się długo oczekiwana galeria zdjęć. Ponadto dokonałem kilku mniej widocznych zmian, które powinny poprawić atrakcyjność serwisu. Od kilku godzin strona stoi na nowym, szybkim serwerze zlokalizowanym w naszym pięknym kraju, dzięki czemu śmiga jak na localhoście. Jest jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, ale tym zajmę się kiedy indziej, nadchodzi długa zima, więc będzie czas.

Patryk Łodyga | Poniedziałek, 17 Listopad 2008

Kolejny sukces

Po 32 dniach spędzonych sam na sam z dwoma kółkami i pokonianiu na nich 4265 km zakończyłem tegoroczną przygodę. Plan zrealizowany w 100%, a może nawet więcej niż w 100. Relacja z wyprawy wraz z galerią zdjęć będzie dostępna na stronie prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu. Nie mam wybitnych zdolności literackich więc pisanie idzie jak krew z nosa, na dodatek uwagę rozprzszają myśli o kolejnej ekspedycji. Mam nadzieję, że nie trafi na tą stronę moja pani od polskiego :) Robienie zdjęć jest dużo łatwiejsze, bo winę zawsze można zrzucić na kiepski aparat. [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Wtorek, 16 Wrzesień 2008

Wyprawa do Beneluxu

Jest już dość późno na pisanie postów na stronie (za 6 godzin wyruszam w samotną podróż do krajów Beneluxu), ale co mi tam, wyśpię się jutro. Kto jest ciekawy co tym razem postanowiłem wyczynić niech poczyta o projekcie wyprawy w dziale "Relacje z wypraw", a kto nie to niech też poczyta. Mile widziane są wpisy w księdzie gości, które przeczytam po powrocie (o ile do niego dojdzie :) ). Trzymajcie kciuki i nie dzwońcie bo telefony i tak będę miał wyłączone w celu oszczędzania prądu. Do zobaczenia za miesiąc :) [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Poniedziałek, 11 Sierpień 2008

Znowu w internecie

Po kilku miesiącach bycia offline, strona w nowym wydaniu powraca do życia. Od teraz dostępna jest pod nowym adresem: www.biketrips.pl. Wszystkie funkcjonalności starej strony zostały zachowane, natomiast nowością jest galeria zdjęć i integracja z BIKElogiem, który prowadzę na stronie www.bikestats.pl. Przy okazji chciałbym poinformować, że planowana jest kolejna wyprawa, dwukrotnie dłuższa niż w zeszłym roku. Więcej szczegółów niebawem.

Patryk Łodyga | Wtorek, 22 Lipiec 2008

Wyprawa zakończona powodzeniem!

Wyprawa trwała 17 dni. W tym czasie pokonaliśmy rowerami 1900 km podróżując przez 8 krajów (Polska, Słowacja, Austria, Włochy, Szwajcaria, Liechtenstein, Niemcy i Czechy). Z pogodą bywało różnie, ale z cukru nie jesteśmy i się nie rozpuściliśmy :) Bez awarii sprzętu również się nie obyło, kosztowały nas trochę czasu i pieniędzy, ale nie uniemożliwiły kontynuacji wyprawy. Najwyższą przełęczą, na którą wjechaliśmy było Passo dello Stelvio (2758 m n.p.m.) we Włoszech. Zdobyliśmy również Edelweißpitze (2578 m n.p.m.) w Austriackich Wysokich Taurach, oraz kilka mniejszych podjazdów powyżej 2000 m n.p.m. To co zobaczyliśmy na długo zostanie w naszej pamięci, nie raz było ciężko, ale nie żałujemy żadnego dnia. Niebawem na stronie ukaże się pełna relacja udokumentowana zdjęciami. Zapraszam za kilka dni. [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Wtorek, 14 Sierpień 2007

Wstępny plan

Doszliśmy do wniosku, że szkoda czasu na podróż przez czeskie i słowackie równiny, lepiej podjechać ten kawałek pociągiem, tym bardziej, że ceny biletów na Słowacji są niskie. Pierwszy dzień wyprawy mamy więc zaplanowany. Rano jedziemy pociągiem do Zwardonia, następnie na rowerach przekraczamy granicę i dojeżdżamy do Ziliny, gdzie wsiadamy w kolejny pociąg, tym razem do Bratysławy. W Bratysławie będziemy przed godziną 17, więc powinniśmy zdążyć pobieżnie zwiedzić miasto i znaleźć jakieś miejsce na rozbicie namiotu. Z Bratysławy do Wiednia jest jakieś kilkadziesiąt kilometrów, a za Wiedniem zaczynają się już Alpy, także w od niedzieli zaczynamy ostrą jazdę. [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Niedziela, 22 Lipiec 2007

Opady śniegu w połowie lipca?

Tak, i to w środkowej Europie! Jeszcze kilka dni temu w okolicach Grossglocknera, w Taurach Wysokich prószył biały puch. Nie jest to bynajmniej rzecz dziwna i niespotykana w tej części Austrii. Na szczęście ostatnia fala upałów, która zalała Europę wdarła się również w te niedostępne rejony i podniosła temperaturę aż do ok. 18 st. Celsjusza (dla porównania w Polsce było dziś 36 st.). Pozostaje więc mieć nadzieję, że termin naszej wyprawy zbiegnie się z kolejną falą upałów, w przeciwnym razie pozostaje założyć ciepłe czapki i mieć nadzieję, że nie złapie nas przeziębienie. [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Środa, 18 Lipiec 2007

Lepiej późno niż później

Od dawna miałem zamiar stworzenia strony internetowej poświęconej mojej pasji, czyli turystyce rowerowej, aż w końcu jak to mówią "pałka się przegła", postanowiłem zabrać się do roboty i efektem tego jest to piękne dzieło :) Strona robiona jest "na szybko", ale powiem nieskromnie, że nawet jakoś to wygląda :) W miarę zbliżania się terminu wyjazdu w Alpy będę się starał aktualizować informacje o wyprawie i dodawać nowe opcje. Niedługo będzie dodana księga gości i panel administracyjny, dzięki któremu będziemy mogli łatwo aktualizować zawartość i być może jeszcze w trakcie trwania wyprawy na stronie pojawi się krótka relacja. Na razie jednak nic nie obiecuję, bo nie wiem, czy nie będzie problemów z dostępem do internetu na trasie. [czytaj relację]

Patryk Łodyga | Niedziela, 15 Lipiec 2007